Ponad 200 wolontariuszy kwestuje na rzecz oddziału medycyny paliatywnej naszego szpitala. To trzecia już akcja pod hasłem „Żonkil nadziei”. Pogoda nie odstraszyła darczyńców. Łatwo rozpoznać wolontariuszy oddziału medycyny paliatywnej – mają żółte koszulki, tego koloru czapki i zaplombowane puszki na datki. Zbierają w całym mieście, między innymi pod hipermarketem Auchan, w rynku na legnickiej giełdzie. Kwestują członkinie stowarzyszenia Babiniec i pracownicy oddziału, jednak najwięcej wolontariuszy jest wśród uczniów legnickich szkół. Kwestują między innymi Agata Makoś i Tomasz Ćwichuła. Dla Agaty – jak mówi – to już drugi „żonkil”, Tomasz z kolei twierdzi, że chciał zrobić coś pożytecznego dla innych. – Ludzie różnie reagują, najczęściej jednak bardzo życzliwie. Dają, tyle, ile mogą. Jak nie mogą, to wspierają – mówią młodzi wolontariusze.
Kwesta potrwa do wieczora. W ubiegłym roku udało się zebrać ponad 10 tysięcy złotych. Pieniądze zostały przeznaczone na specjalistyczne łóżka dla obłożnie chorych pacjentów. Tym razem datki potrzebne są wyposażenie tzw. hospicjów domowych. Jak mówi Grażyna Majewska-Kaźmierczak, oddziałowa oddziału medycyny paliatywnej hospicja domowe to sposób na profesjonalną opiekę, wspartą fachowcami z oddziału, w domach pacjentów, gdzie chorzy mogą być stale wśród rodziny.
Żółty żonkil to symbol nadziei dla chorych i ich rodzin. Każdy darczyńca za datek od serca dostaje na pamiątkę papierowy kwiat. Warto wspomnieć, że ponad tysiąc misternie zrobionych żonkili wykonały dzieci z legnickich przedszkoli.
MAM